Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja o tym, że IKEA zwolniła swojego pracownika ze względów religijnych i światopoglądowych. Wywołało to sporo zamieszania w Internecie, a na Twitterze aż zawrzało.

Postanowiłem przeanalizować tę sprawę pod względem wszystkich zarzutów. Chcę zrobić to możliwie obiektywnie, bez wcześniej założonych tez. Zaznaczę jednak uczciwie już na wstępie, że jestem chrześcijaninem.

Co wiemy?

W necie krąży wiele interpretacji całego zdarzenia i wiele wymyślnych opisów, co tak naprawdę się stało w tej firmie. Przeanalizujmy jednak fakty.

Wszystko zaczęło się od tego, że IKEA opublikowała na swoim wewnętrznym forum dyskusyjnym (dostępnym tylko dla pracowników) taką oto notkę:

Dalsza część wpisu od zarządu IKEA brzmiała następująco:

“W Grupie Ingka chcemy, aby każdy czuł się szanowany i doceniany za to, kim jest i ceniony za swój wyjątkowy wkład, niezależnie od jego orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. Oczekujemy, że każdy współpracownik ma prawo do obrony swojej indywidualności, jednocześnie szanując ją u innych i zapewniając, że wszyscy czujemy się włączeni w działania zespołu, jak i całej firmy. W IKEA zachęcamy też naszych pracowników LGBT+ do bycia sobą i nie akceptujemy żadnego rodzaju dyskryminacji”

Czyli pracownicy nie byli namawiani (jak głoszą niektóre komentarze w internecie) do aktywnego promowania homoseksualizmu czy brania udziału w jakichkolwiek akcjach. Pracowników poproszono o akceptowanie odmienności swoich kolegów z pracy i powstrzymanie się od dyskryminowania ich.

Pod tym wpisem, jeden z pracowników (pan Tomasz K.) opublikował odpowiedź w której nie zgadza się na wzięcie udziału w proponowanej akcji:

Co możemy (bez interpretowania) wyciągnąć z odpowiedzi pana Tomasza?

  1. twierdzi on, że promowanie LGBT to ‘sianie zgorszenia’
  2. powołuje się na dwa cytaty z Biblii, które według niego potwierdzają jego poglądy

Po umieszczeniu tej odpowiedzi, Tomasz zostaje wezwany na rozmowę z szefem i poproszony o usunięcie wpisu. Po odmowie dostaje wypowiedzenie i jego stosunek pracy zostaje rozwiązany w trybie natychmiastowym.

I w zasadzie tyle wiemy. Wszystko inne to domysły.

Analiza biblijna

Wyrzucony pracownik powołał się na dwa cytaty. Pierwszym z nich był urywek z Ewangelii wg Łukasza, rozdział 17, wersy 1 i 2:

(…) biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich (…)

Aby zrozumieć jakikolwiek tekst z Biblii, trzeba odpowiedzieć sobie na szereg pytań i dopiero później wyciągnąć wnioski. Te najbardziej podstawowe z tych pytań to:

  1. Kto to powiedział?
  2. Do kogo to powiedział?
  3. W jakich okolicznościach?
  4. O czym jest rozdział z którego pochodzi ten tekst?

Abyś nie musiał marnować czasu na szukanie, odpowiadam:

Powyższy cytat powiedział Jezus do swoich uczniów. To bardzo ważne. Warto teraz przeczytać cały fragment gdzie występuje to zdanie:

Przekład “Nowej Biblii Gdańskiej”

Jak należy go interpretować:

  1. Jezus mówi do swoich uczniów, że niemożliwe jest to, aby zgorszenia nie przyszły. One przyjść muszą, bo tak ma wyglądać przyszłość. Jezus mówi jednak, że źle stanie się z tym, przez którego one przyjdą (wers 17:1).
  2. Jezus sugeruje, że osoba która celowo sieje zgorszenie w zasadzie może się zabić, bo już nic lepszego jej nie spotka (wers 17:2)
  3. Zdanie “Uważajcie na siebie” sugeruje do kogo skierowany jest powyższy tekst na temat kamienia. Jezus mówi to do chrześcijan. Mówiąc prościej, cytat ten oznacza “uważaj, abyś nie stał się powodem zgorszenia innych ludzi, bo już nie będzie dla Ciebie ratunku”. Dalej Jezus tłumaczy, co należy zrobić z grzesznikiem. Trzeba go skarcić (zwrócić uwagę), a gdy okaże skruchę, trzeba darować mu winę. (wers 17:3)
  4. Dalej Jezus tłumaczy, że nawet jakby ktoś siedem razy dziennie zrobił Ci krzywdę i siedem razy przeprosił żałując, Ty (tyczy się tylko chrześcijan) masz mu odpuścić winę. (wers 17:4)

Powyższy cytat nie mówi absolutnie nic na temat topienia gejów czy lesbijek. Mówi on, że uczeń Jezusa, który zgorszy ‘jednego z tych małych’ nie ma już sensu dalszego życia. Nie jest to groźba, a ostrzeżenie aby nigdy takim uczniem się nie stać. Nie ma tutaj informacji, że takiego ucznia należy jakkolwiek karać. Jezus sugeruje jedynie, że życie takiej osoby nie ma już większego sensu (mówiąc po chrześcijańsku: i tak nie zostanie taki ktoś zbawiony). Odnośnie gorszenia, mowa tu oczywiście o świadomym i celowym gorszeniu innych.

Warto nadmienić, że wszelkie zasady moralne przekazywane przez Jezusa, czy np. apostoła Pawła w jego listach, mają zastosowanie jedynie do chrześcijan. Przestrzeganie tych zasad przez osoby spoza środowiska chrześcijańskiego jest pozbawione sensu. Narzucanie tych zasad osobom niewierzącym jest też pomyłką i niezrozumieniem przesłania Biblii. Tylko osoby nawrócone wg Biblii zasługują na zbawienie, a nie osoby przestrzegające zasad z książki.

Nadrzędnym obowiązkiem chrześcijanina jest miłość do ludzi, a tak się składa, że środowisko LGBT właśnie z ludzi się składa.

Cytat drugi

Drugi z cytatów jest bardziej kontrowersyjny. Wybrany przez pana Tomasza urywek z Księgi Kapłańskiej (rozdział 20, wers 13) brzmi następująco:

“Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich”

W Internecie znajdziesz wiele interpretacji sugerujących, że te słowa należy odczytywać symbolicznie i niezbyt dosłownie. Mam dla Ciebie złą wiadomość. To są dosłowne słowa z Biblii i niestety dosłownie także należy je rozumieć. To nie jest tekst symboliczny. Tak, Biblia nakazywała zabijanie takich ludzi.

Zanim jednak okażesz hura-optymizm ciesząc się, że Biblia każe zabijać ludzi, musisz ponownie odpowiedzieć sobie na pytania odnośnie analizy tekstu:
kto? kiedy? do kogo? w jakim celu?

Tekst ten skierowany jest do narodu wybranego (w skrócie: żydów). Tak się składa, że ani ja, ani prawdopodobnie Ty żydami nie jesteśmy. Nie mamy więc żadnych podstaw aby uważać, że jest to instrukcja do przestrzegania dla nas. To jest umowa miedzy Bogiem, a Izraelitami. Ciebie w tej umowie nie ma.

To przykazanie, jak i pozostałe 612 innych, które możesz znaleźć w tzw. Pięcioksięgu Mojżeszowym (5 pierwszych ksiąg z Biblii) miały ówczesnym ludziom zapewnić zbawienie. Zgodnie z tym, co napisano w Biblii, nikomu (pomijając Jezusa) nie udało się wypełnić wszystkich zasad ‘prawa’, czyli właśnie tych 613 reguł.

Stary testament nie uznaje czegoś takiego jak grzech lekki, ciężki, śmiertelny — według tzw. ‘starego przymierza’, grzech, to grzech. Złamanie któregokolwiek z przykazań starego przymierza oznaczała śmierć, ale jest to obowiązujące jedynie dla adresatów tego tekstu.

Zła wiadomość: jeśli jesz kaszankę (mięso zawierające krew), albo dawno nie składałeś żadnych ofiar w świątyni jerozolimskiej (która nota bene nie istnieje, bo ją zburzono), to popełniasz dokładnie tę samą obrzydliwość w oczach Pana, co facet uprawiający seks z drugim facetem, a sam wiesz, jaka kara za to czeka.

Jest też dobra wiadomość. Istnieje nowy testament w którym pojawia się nowy bohater — Jezus. To ten człowiek, który przyszedł na świat, aby uwolnić ludzi od niewoli prawa (tych rygorystycznych zasad panujących w starym testamencie) i dać ludziom szansę na zbawienie.

Powszechnie się mówi, że Jezus unieważnił cały stary testament — a guzik prawda. Może damy się wypowiedzieć samemu Jezusowi, czy faktycznie ‘Prawo’ unieważnił?

Stary testament nadal jest obowiązujący, ale… nie dla chrześcijan. Według zasad starotestamentowych ma odbywać się sąd nad niewiernymi, ale chrześcijanie nie mają żadnych praw, aby taki sąd przeprowadzać samodzielnie i to jeszcze za życia. Chrześcijanie mają kochać ludzi (lub przynajmniej jak głosi 4 rozdział Listu do Efezjan, jak nie kochać, to mają innych ‘znosić’).

Jeśli jesteś chrześcijaninem, katolikiem czy kimkolwiek innym wierzącym w to, co podaje Nowy Testament, a odnosisz się do zasad Starego Testamentu, to zapraszam do przestrzegania praw odnośnie koszerności jedzenia czy dziesięciny, bo wybierając sobie losowe prawa do przestrzegania, zdecydowanie nie można nazywać się poważnym człowiekiem (a już na pewno nie chrześcijaninem).

W liście św. Pawła do Galatów jasno jest napisane, co należy robić jeśli wpadniesz na pomysł przestrzegania niektórych zasad starego przymierza (np. prawa obrzezania) — wtedy musisz przestrzegać wszystkich zasad, bo tylko w tej formie prawo ma sens. Jednocześnie Paweł głosi, że osoby szukające sensu i zbawienia w prawie (wers 5:4) przestają z automatu być chrześcijanami, bo wypierają się łaski zbawienia.

Ktokolwiek wierzy w zbawienie na zasadach starotestamentowych, ten wyrzeka się Chrystusa

Czy IKEA dobrze postąpiła?

Moim zdaniem decyzja firmy IKEA jest jak najbardziej słuszna. Jest to prywatne przedsiębiorstwo, które ma prawo wymagać, aby wszyscy pracownicy wyznawali podobne wartości.

Prawem pracownika jest w takim przedsiębiorstwie pracować, albo zwolnić się. Jeśli polecenie służbowe brzmi “usuń ten wpis”, to wpis napisany w godzinach pracy, na firmowym forum, pracownik ma obowiązek usunąć.

Nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, czy wpis ten prezentuje poglądy polityczne, światopoglądowe, religijne czy preferencje seksualne danego pracownika. Głoszeniem tego rodzaju poglądów można zająć się we własnym zakresie poza miejscem pracy.

Co ja bym zrobił na miejscu firmy?
Zwolnił pracownika.

Co zrobiłbym na miejscu pracownika?
Gdybym był nim, zwolniłbym się z pracy. Nie wyobrażam sobie jak może on chcieć dalej pracować w firmie niezgodnej z jego (zupełnie niechrześcijańskim) światopoglądem.

Zupełnym absurdem jest dla mnie włączanie się do sprawy Ministerstwa Sprawiedliwości. To jest prywatna firma z prywatnymi zasadami tam panującymi i ze względów wolnościowych, państwu nic do tego.

TL;DR — podsumowanie dla leniwych

  1. Cytaty o które toczy się cały bój nie mają większego sensu w formie w jakiej je zaprezentowano. Są wyrwane z kontekstu
  2. Osoba która powołała się na te cytaty prawdopodobnie nawet nie rozumie ich znaczenia i kontekstu w jakim padały
  3. IKEA moim zdaniem zachowała się tak, jak powinna zachować się każda inna firma
  4. Pracownik usprawiedliwia swoje homofobiczne poglądy wyrwanymi z kontekstu cytatami twierdząc, że jego wiara każe mu tak postępować (plot twist: nie każe!)
  5. Z powyższego tekstu NIE da się wyczytać mojego stanowiska odnośnie ruchu LGBT, ponieważ tekst ten nie jest o mnie.

Autorem tekstu jest Jakub Mrugalski — obserwuj mnie na Facebooku i jeśli ten tekst Ci się spodobał, udostępnij go znajomym,

Człowiek żyjący i nauczający w Internecie. Publicysta, programista, admin. https://mrugalski.pl

Człowiek żyjący i nauczający w Internecie. Publicysta, programista, admin. https://mrugalski.pl